Hurtownia miesa markus jaworzno

W poszczególnej z krakowskich hurtowni mięsa dokonywano procedury tzw. odświeżania mięsa, czyli fałszowania terminów przydatności do jedzenia oraz namaczania mięsa w wodzie. Skandaliczne praktyki ujawnili dziennikarzom byli zatrudnieni hurtowni ciała w Krakowie, którzy przyznali, iż etykiety z datą siły na przeterminowanych przetworach zastępowano nowymi, aby firma za jakąś cenę mogła wydawać niezdatne do użytkowania produkty. Omawiany proces fałszowania był chyba tylko pozorną tajemnicą i wiedziało o tym nawet szefostwo, które zawierało oko na złe pracy we naturalnym biznesie mięsnym.

Zachodzi niestety obawa, iż opisane akcji są praktyką w wielu hurtowniach mięsach, co wydaje potencjalnym klientom przywiązać również godniejszą uwagę podczas kupowania artykułów pochodzenia zwierzęcego. Początkiem tych oburzających prac jest chęć zysku, lecz konsekwencje tego szybkiego zachowania ponoszą konsumenci, którzy ustalają się na efekcie tego łańcucha przyczynowo-skutkowego. Niestety, we wspomnianej wysoko hurtowni mięsa dochodziło że do coraz większych uchybień natury sanitarnej. Otóż część oferowanej przez zakład żywności przechowywano w pomieszczeniach nie spełniających żadnych norm higienicznych, gdzie wręcz roiło się od chorobotwórczych zarazków i bakterii.

Takie usterce są powszechnie akceptowane przez nieuczciwych hurtowników, ponieważ przedsiębiorcy pragną przede wszystkim utrzymać się na rynku, nie zważając przy tym na zdrowie osób jedzących ich przygotowane produkty. Właściciele krakowskiej hurtowni mięsna zaprzeczają skandalicznym doniesieniom twierdząc, iż istnieje wtedy perfidna zemsta niezadowolonych lub zwolnionych pracowników. Jak zwłaszcza w współczesnego modelu sytuacjach, trudno jednoznacznie orzec, która ze kart konfliktu mówi prawdę. Badaniem tej kontrowersyjnej sprawy zainteresował się Sanepid, jednak na jakiś wypadek sugerujemy wzmożoną ostrożność podczas kupowania produktów mięsnych.